sobota, 19 listopada 2011

Babskie spotkanie przy rzęsach

Dzisiaj przyjechała do mnie kumpela Ania kosmetyczka, która zakłada mi rzęsy. Muszę przyznać fachowiec nr 1 w tej dziedzinie. Zapewne nie tylko w tej :) Kilka moich koleżanek również chce skorzystać z tej okazji i sobie założyć rzęsy, tak więc dzisiaj moje mieszkanie robi za salon kosmetyczny :) Ciekawe o której skończymy bo wieczorem czeka nas jeszcze wyjście w babskim gronie - dziewczyny idą na belgijskie piwo, a ja na herbatę żurawinową :)





5 komentarzy:

  1. o kurczę, super sprawa ;d
    też chcę taką koleżankę ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Najslodsze fotki sa z Twoja Wika,super.Jak to jest jedna ma za krotkie,druga za dlugie,podziwiam Ci,ze sie nie boisz,ja znowu mam odwrotny problrm,bo mam za dlugie i za geste,wiec rzadko nawet moge zalozyc okulary sloneczne.Milego wyjscia Magda Szwecja

    OdpowiedzUsuń
  3. O ja też dawno nie robiłam rzęs, mam to szczęście, że moja siostra się tym zajmuje, a to jak na pewno sama wiesz ogromny komfort leżeć sobie na luzie w domu, a nie w gabinecie :>
    Pamiętam jak byłam jej "modelką" na kursie z doczepiania rzęs, leżałam tam chyba 4 godziny z zaklejonymi oczami :> Dzisiaj oczywiście idzie już o wiele szybciej ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. ale Tobie dobrze :-) Ja niestety raz przedłużyłam (w promocji) i po tygodniu wyglądałam jakby mi ktoś wyskubał rzęsy, a po to już w ogóle jakbym nie miała żadnych :-(

    OdpowiedzUsuń